Chrystus wjeżdża do Jerozolimy na źrebięciu oślicy. Płacze nad Jerozolimą. Wyrzuca sprzedawców ze świątyni.
Ewangelia Łukasza 19,28-45

Pojawił się upragniony Król!

Chrystus wjeżdża do Jerozolimy jak zostało to zapowiedziane w proroctwie Zachariasza 500 lat wcześniej.

To dziwny Król. Pokorny, niosący pokój, wyzwolenie. Przychodzi w imieniu Boga. Jest obrazem Boga.

Reakcja większości jest fascynująca: wybuchają radością, kładą przed Nim swoje szaty jako symbol poddania, uniżenia się, gotowości do posłuszeństwa. W sercu Jezusa były myśli, których nikt z wiwatujących nie był świadom…

Król jedzie pełen miłości.

Król jedzie po zwycięstwo, po WYWYŻSZENIE…na krzyżu.

Król wie, że większość Go odrzuci.

Król wie, że konsekwencją tego będzie straszny los Jerozolimy i jej mieszkańców. Płacze.

Król przede wszystkim zajmie się największą tragedią człowieka…jego skażonym grzechem, zdegenerowanym, brudnym sercem. On umrze, aby można je było oczyścić.

Po swoim wjeździe do Jerozolimy oczyszcza świątynie. Nie chce pozwolić, aby cokolwiek zamazywało właściwy obraz Boga. Jak choćby handlarze kręcący biznes w Świątyni Boga.

On przyszedł dla nas… dla Ciebie…

Jaka jest nasza reakcja na Niego dziś?

Jaka jest Twoja reakcja?

Czy nasze serca są czyste na tyle, że mogą czerpać siłę, nadzieję, motywację z tego, że widzą Boga?

„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”

„A kiedy zbliżał się już do podnóża Góry Oliwnej, całe gromady uczniów zaczęły donośnym głosem z radością wielbić Boga za wszystkie cuda, jakie widzieli, wołając: Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pana! Pokój w niebie i chwała na wysokościach!”