Piekło – metafora czy rzeczywistość?

Fałsz czy prawda? To rozważanie jest wprowadzeniem do tematu i zachętą do zgłębiania go. Ktoś kiedyś powiedział: Nie spotkałem nikogo kto kompletnie nie wierzył w piekło, a równocześnie miał żywe i życiodajne przekonanie o Niebie.

Józef – wielowymiarowa podróż życia (Rdz 37-50)

Choć minęło już kupę czasu, to pamiętam ten dzień jakby wszystko działo się wczoraj… Dzikie pole z dala od ludzi, studnia, dziesięć złowrogich spojrzeń, potem mój przeraźliwy krzyk i to jak bez skutku błagałem o litość… Było to tak, że pewnego dnia ojciec poprosił mnie abym poszedł “sprawdzić” jak się zachowują moi bracia w pracy na polu. Po kilku dniach marszu i błąkania się po okolicznych polach udało mi się ich odnaleźć, mieli być w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów od domu Sychem ale w międzyczasie przeszli nieco dalej do Dotanu. Kiedy dotarłem na miejsce i zobaczyłem swoich braci jeszcze tak z oddali, widziałem że nagle zrobiło się między nimi jakieś dziwne poruszenie, zaczęli ze sobą dyskutować, naradzać się, przypuszczałem, że moja wizyta ich nie uszczęśliwi ale – w tamtej chwili nawet do głowy mi nie przyszło, że to o czym rozmawiali i co zamierzali uczynić zrujnuje całe moje dotychczasowe życie…”

Zapraszamy wysłuchania historii starotestamentowego bohatera Józefa w pierwszej osobie.
W rolę Józefa na potrzeby kazania wcielił się Dawid Jastrzębski.

Jezus i nasz duchowy paraliż (Mk 2:1-12)

Nie da się uciec od przekonania, że otaczający nas świat jest rozdarty. Rozpada się na naszych oczach. Ten rozpad dotyka każdej sfery: sfery polityk, sfery ekonomii, sfery społecznej. Wszystkie te sfery mają wspólny mianownik – jest nim człowiek, bo za każdą z tych sfer stoją ludzie: politycy, przedsiębiorcy, bankierzy, itd. Prowadzi nas to do wniosku, że powodem rozdarcia świata jest rozdarty człowiek.
Jeśli to jest prawdą to jedynym sposobem na poskładanie świata jest poskładanie człowieka. Nasz problem polega na tym, że sami nie jesteśmy w stanie tego dokonać. Nie możemy poskładać sami siebie. Wielokrotnie próbowaliśmy i żadne nasze działania nie poprawiły naszej sytuacji, a co za tym idzie sytuacji na świecie. To tak jak osoba sparaliżowana nie może pomóc sama sobie. Z czego jednak wynika nasza niemoc?
Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie przyjrzyjmy się historii jednego sparaliżowanego człowieka.

Okrutne życie wg. pozorów.

Czasami życie nasze upływa na tworzeniu pozorów. Brak nam może pomysłu, motywacji czy siły. Wszystko co nam zostaje to utwierdzać siebie i innych, że te pozory są rzeczywistością. Rozważanie ma na celu zmierzenie się z prawdą o życiu wg. pozorów i znalezienie Bożej recepty dla tych, którzy potrzebują zmiany.

Uwaga! Niewierzące serce! (Hebr. 3:12-14)

Największą tragedią jaką może doświadczyć chrześcijanin to bycie zaplątanym przez grzech, oszukanym przez Szatana i nieświadomość takiego stanu.
Taki stan możemy nazwać Duchową Ślepotą – i jest ona o tyle gorsza od fizycznej ślepoty, że człowiek który jest fizycznie ślepy ma bardzo mocną świadomość swojego problemu – człowiek duchowo ślepy niekoniecznie.
I właśnie dlatego autor w wersecie 13 daje nam bardzo konkretną wskazówkę jak ochronić się przed zwodniczością grzechu, jak nie dopuścić do sytuacji kiedy moje serce jest już tak zwiedzione, że nie ma w nim miejsca na wiarę Bogu.